Samolot ląduje w Warszawie trzy godziny i dwadzieścia minut po czasie. Dla pasażera to zmarnowany wieczór, a dla linii lotniczej – często obowiązek wypłaty. Odszkodowanie za opóźniony lot wynosi w Unii Europejskiej 250, 400 albo 600 euro na osobę i nie zależy od ceny biletu. Rodzina z dwójką dzieci, która kupiła bilety w promocji po 199 zł, może dostać od przewoźnika więcej, niż zapłaciła za całą podróż.
Wielu pasażerów o tym nie wie albo rezygunje po pierwszej odmowie. Tymczasem zasady są dość proste, a od 2 października 2026 roku wiadomo już, jak będą wyglądać za rok, bo w Dzienniku Urzędowym UE opublikowano nowe rozporządzenie zmieniające prawa pasażerów. Poniżej wyjaśniamy, co obowiązuje teraz, co się zmieni i jak napisać wniosek, żeby nie odbić się od automatycznej odmowy.
Na jakiej podstawie linia płaci
Podstawą jest unijne rozporządzenie nr 261/2004. Obowiązuje od 2005 roku i dotyczy trzech sytuacji: odmowy przyjęcia na pokład (najczęściej przy nadsprzedaży biletów), odwołania lotu i dużego opóźnienia. Samo rozporządzenie nie mówiło wprost o odszkodowaniu za opóźnienie – dopisał je Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku w sprawie Sturgeon z 2009 roku, uznając, że pasażer, który dociera do celu ponad trzy godziny później, traci tyle samo czasu co pasażer odwołanego lotu.
Przepisy obejmują:
- wszystkie loty z lotnisk w UE (a także w Islandii, Norwegii i Szwajcarii), niezależnie od tego, jaka to linia,
- loty spoza UE do Unii, ale tylko gdy leci nimi przewoźnik unijny,
- loty czarterowe w ramach wycieczek z biurem podróży.
Czyli: lot Wizz Air z Katowic do Hurghady – tak. Lot powrotny z Hurghady do Katowic tą samą linią – też tak, bo to przewoźnik unijny. Ale lot lokalnej egipskiej linii z Kairu do Warszawy już nie.
Ile pieniędzy i od czego to zależy
Kwota zależy od długości trasy liczonej po linii prostej (ortodromie), a nie od czasu lotu ani ceny biletu.
| Trasa | Odszkodowanie | Przykład z Polski |
|---|---|---|
| do 1500 km | 250 euro | Warszawa – Berlin, Kraków – Paryż |
| powyżej 1500 km w UE oraz 1500–3500 km poza UE | 400 euro | Gdańsk – Barcelona, Warszawa – Teneryfa, Katowice – Hurghada |
| powyżej 3500 km poza UE | 600 euro | Warszawa – Nowy Jork, Warszawa – Bangkok |
Tu jest ciekawy szczegół, o którym mało kto pamięta. Wyspy Kanaryjskie leżą około 4000 km od Warszawy, ale formalnie są częścią Unii. Lot na Teneryfę to więc lot wewnątrzunijny i maksymalne odszkodowanie wynosi 400, a nie 600 euro. Tak samo Madera i Azory.
Kwota może spaść o połowę. Dzieje się tak, gdy linia przy odwołaniu zaproponowała lot zastępczy, a ty dotarłeś do celu z niewielkim opóźnieniem względem planu: do 2 godzin na krótkich trasach, do 3 godzin na średnich i do 4 godzin na najdłuższych.

Co liczy się jako opóźnienie
Liczy się godzina przylotu do miejsca docelowego, a dokładniej moment, w którym otwierają się drzwi samolotu i pasażerowie mogą wyjść. Nie godzina startu, nie moment przyziemienia. To potwierdził TSUE w sprawie Germanwings z 2014 roku. Jeśli samolot wylądował 2 godziny i 55 minut po czasie, ale drzwi otwarto po kolejnych 10 minutach, opóźnienie wynosi 3 godziny i 5 minut – i odszkodowanie się należy.
Dlatego na lotnisku zrób zdjęcie zegra albo zapisz godzinę w telefonie, gdy opuszczasz pokład. Linie często podają w odpowiedziach czas lądowania, który jest korzystniejszy dla nich.
Przy lotach z przesiadką na jednej rezerwacji liczy się opóźnienie w docelowym porcie. Jeśli pierwszy odcinek spóźnił się 40 minut, nie zdążyłeś na przesiadkę i dotarłeś do celu 5 godzin później, rachunek robi się dla całej podróży.
Odwołany lot – kiedy pieniądze się należą
Przy odwołaniu wszystko zależy od tego, kiedy linia cię o tym poinformowała:
- 14 dni lub więcej przed wylotem – odszkodowania nie ma, przysługuje zwrot za bilet albo inny lot,
- 7–14 dni przed wylotem – odszkodowanie przysługuje, chyba że linia zaproponowała lot wylatujący najwyżej 2 godziny wcześniej i lądujący najwyżej 4 godziny później niż pierwotny,
- mniej niż 7 dni przed wylotem – odszkodowanie przysługuje, chyba że zastępczy lot startuje najwyżej godzinę wcześniej i ląduje najwyżej 2 godziny później.
Uwaga na bilety kupione przez pośrednika. Linia często wysyła wiadomość o zmianie na adres podany pośrednikowi, a ten nie przekazuje jej dalej. Według orzecznictwa TSUE to przewoźnik odpowiada za skuteczne poinformowanie pasażera, ale w praktyce trzeba się o to spierać.
Okoliczności nadzwyczajne, czyli najczęstsza odmowa
Linia nie płaci, jeśli wykaże, że opóźnienie wynikło z nadzwyczajnych okoliczności, których nie dało się uniknąć mimo rozsądnych działań. Tu toczy się większość sporów.
Za okoliczności nadzwyczajne sądy zwykle uznają:
- złą pogodę uniemożliwiającą start lub lądowanie,
- strajki kontrolerów ruchu lotniczego i pracowników lotniska,
- decyzje kontroli ruchu lotniczego (sloty, zamknięcie przestrzeni),
- zderzenie samolotu z ptakiem,
- zagrożenie bezpieczeństwa, np. alarm bombowy lub chorego pasażera wymagającego lądowania,
- uszkodzenie samolotu przez ciało obce na pasie (FOD).
Nie są nimi natomiast typowe usterki techniczne wykryte przy rutynowej obsłudze, braki w załodze ani strajk własnych pracowników linii – ten ostatni TSUE wykluczył w wyroku z 2021 roku (sprawa SAS). Jeśli w odpowiedzi czytasz ogólnikowe „problemy operacyjne”, to sygnał, żeby poprosić o szczegóły.
Jest też haczyk z opóźnieniem „przeniesionym”. Jeśli rano samolot złapał opóźnienie przez burzę w Mediolanie, a wieczorem twój lot był przez to spóźniony o 4 godziny, linia może powołać się na tę burzę – ale musi pokazać, że rozsądnie zarządzała dalszą rotacją.
Opieka na lotnisku – niezależnie od odszkodowania
Nawet jeśli okoliczności były nadzwyczajne i pieniędzy nie będzie, linia musi zapewnić opiekę. Przy opóźnieniu wylotu od 2 godzin (krótkie trasy), 3 godzin (średnie) lub 4 godzin (długie) należą się:
- posiłki i napoje odpowiednie do czasu oczekiwania (zwykle w formie vouchera),
- możliwość wykonania dwóch telefonów lub wysłania wiadomości,
- hotel i transfer, jeśli wylot przesuwa się na następny dzień.
Gdy linia nie daje voucherów, kup jedzenie sam, w rozsądnej cenie, i zachowaj paragony. Kanapka i woda się obronia, kolacja z winem w lotniskowej restauracji – raczej nie. Przy opóźnieniu ponad 5 godzin możesz zrezygnować z lotu i żądać zwrotu pieniędzy za bilet.
Jak napisać wniosek, żeby go nie odrzucono
Najprościej przez formularz reklamacyjny na stronie przewoźnika. Każda duża linia ma osobny formularz dla roszczeń z rozporządzenia 261/2004. Przygotuj:
- numer rezerwacji i kartę pokładową (choćby zrzut ekranu z aplikacji),
- numer lotu, datę i trasę,
- faktyczną godzinę przylotu (zdjęcie tablicy, aplikacja Flightradar24 z historią lotu),
- dane wszystkich pasażerów z rezerwacji – każdy ma osobne roszczenie,
- numer konta do przelewu.
W treści napisz wprost, że żądasz odszkodowania na podstawie art. 7 rozporządzenia 261/2004 w kwocie X euro, i daj linii termin na odpowiedź, np. 30 dni. Nie zgadzaj się na voucher, jeśli wolisz gotówkę – przewoźnik może go zaproponować, ale nie może go narzucić. Zachowaj kopię wysłanego wniosku i potwierdzenie jego przyjęcia.
Co, gdy linia odmówi albo milczy? Masz trzy drogi:
- skarga do Komisji Ochrony Praw Pasażerów przy Urzędzie Lotnictwa Cywilnego (bezpłatnie, dotyczy lotów z polskich lotnisk),
- pozew w sądzie – w polskim postępowaniu uproszczonym opłata jest niska, a przy tak jasnych przepisach linie często płacą jeszcze przed rozprawą,
- firma odszkodowawcza – nic nie robisz, ale oddajesz zwykle 25–35 procent kwoty plus podatek.
Termin? W Polsce sądy przyjmują, że roszczenia z rozporządzenia przedawniają się po roku, zgodnie z przepisami o umowie przewozu (tak orzekł Sąd Najwyższy w 2016 roku). W innych krajach UE terminy są dłuższe, ale zasada jest jedna: im szybciej, tym łatwiej o dowody.
Co zmienia nowe rozporządzenie od 2027 roku
Po trzynastu latach negocjacji Unia przyjęła reformę praw pasażerów. Rozporządzenie (UE) 2026/2202 podpisano 16 września 2026 roku i opublikowano 2 października. Linie mają rok na przygotowanie się – nowe przepisy zaczną działać w październiku 2027 roku. Do tego czasu stosuje się dotychczasowe zasady.
Dobra wiadomość dla pasażerów: kwoty i próg trzech godzin zostają bez zmian. Wcześniejsze propozycje, by odszkodowanie płacić dopiero po 4–6 godzinach, nie weszły do ostatecznego tekstu. Co się zmieni:
- przewoźnik w ciągu 96 godzin od zakończenia podróży ma sam przesłać pasażerowi informację o należnym odszkodowaniu i formularz,
- na złożenie wniosku będzie 9 miesięcy od daty lotu,
- linia musi od razu potwierdzić wpływ wniosku, a w 30 dni zapłacić albo uzasadnić odmowę,
- wypłata ma iść przelewem – voucher tylko za wyraźną zgodą,
- gdy przy odwołaniu linia w ciągu 3 godzin nie zaproponuje alternatywy, pasażer może sam kupić bilet i dostać zwrot do czterokrotności ceny pierwotnego,
- błąd w imieniu lub nazwisku przewoźnik poprawi bezpłatnie przynajmniej raz, jeśli zgłosisz go najpóźniej 48 godzin przed wylotem.
Osobna zmiana dotyczy bagażu. Mały przedmiot osobisty (do 40 × 30 × 15 cm, mieszczący się pod fotelem) będzie wliczony w cenę każdego biletu, a ceny w wyszukiwarkach mają domyślnie pokazywać taryfę z bagażem kabinowym. Walizka na kółkach nadal może być płatna. Więcej o obecnych limitach piszemy w tekście bagaż podręczny w tanich liniach.
Przykład z życia: czteroosobowa rodzina wraca z Teneryfy
Weźmy typowy scenariusz z ferii. Dwoje dorosłych i dwoje dzieci w wieku 6 i 9 lat, lot czarterowy z Teneryfy do Katowic, planowy przylot o 18:40. Samolot ma usterkę hydrauliki wykrytą przed startem, czeka na część, a drzwi w Katowicach otwierają się o 23:15. Opóźnienie: 4 godziny i 35 minut.
Usterka wykryta przy rutynowym przeglądzie to według TSUE zwykłe ryzyko działalności linii, a nie okoliczność nadzwyczajna. Trasa przekracza 1500 km, ale jest wewnątrzunijna, więc każdemu z czterech pasażerów należy się 400 euro. Razem 1600 euro, czyli w przeliczeniu blisko siedem tysięcy złotych (zależnie od kursu w dniu wypłaty). Do tego zwrot za kanapki i wodę kupione na lotnisku, jeśli przewoźnik nie wydał voucherów.
Gdyby ta sama rodzina leciała z biurem podróży, a przez opóźnienie przepadł im transfer z lotniska opłacony w pakiecie, z tą sprawą idą już do organizatora wycieczki. To dwie osobne reklamacje i jedna nie wyklucza drugiej.
A teraz wersja, w której pieniędzy nie będzie: ten sam lot, ale nad Katowicami zalega gęsta mgła, lotnisko przez kilka godzin nie przyjmuje samolotów, a maszyna krąży albo czeka na Teneryfie na zgodę na start. To klasyczna okoliczność nadzwyczajna. Opieka (jedzenie, ewentualnie hotel) się należy, odszkodowanie – nie.
Co zrobić jeszcze na lotnisku
Pięć minut przy bramce oszczędza potem tygodnie korespondencji. Zanim wsiądziesz do taksówki:
- zrób zdjęcie tablicy odlotów lub przylotów z widocznym numerem lotu i godziną,
- zapytaj obsługę o przyczynę opóźnienia i zanotuj, co powiedzieli (z imieniem pracownika, jeśli się da),
- zachowaj kartę pokładową i wszystkie paragony,
- nie podpisuj niczego, co zrzeka się roszczeń – zdarzają się „ugody” w zamian za voucher na kilkadziesiąt euro.
Przyczyna podana ustnie na lotnisku często różni się od tej, którą linia wpisze potem w odmowie. Twoja notatka nie jest dowodem rozstrzygającym, ale bywa dobrym punktem zaczepienia, gdy poprosisz o dokumenty techniczne.
Przesiadki, osobne bilety i linie spoza Unii
Przy podróżach z przesiadką sprawa się komplikuje i to tu pasażerowie najczęściej tracą pieniądze, bo nie wiedzą, co im się należy.
Jedna rezerwacja, dwa loty
Jeśli oba odcinki są na jednym numerze rezerwacji, przewoźnik odpowiada za całą podróż. Spóźnienie na przesiadkę przez opóźnienie pierwszego lotu jest jego problemem: musi przebukować cię na kolejny lot, zapewnić opiekę, a gdy dotrzesz do celu ponad 3 godziny po czasie – zapłacić odszkodowanie liczone według odległości od pierwszego lotniska do ostatniego.
Dwa osobne bilety
Kupujesz osobno lot Ryanair z Krakowa do Mediolanu i osobno inny lot z Mediolanu do Lizbony? To dwie niezależne umowy. Jeśli pierwszy lot się spóźni i nie zdążysz na drugi, druga linia nie ma wobec ciebie żadnych obowiązków, a nowy bilet kupujesz sam. Odszkodowanie możesz ewentualnie dostać od pierwszej linii, ale tylko za jej odcinek i tylko przy opóźnieniu ponad 3 godziny na tym odcinku. Przy samodzielnych przesiadkach zostawiaj więc duży zapas czasu – kilka godzin, a nie pięćdziesiąt minut.
Przesiadka poza Unią
Lecisz z Warszawy do Bangkoku przez Dubaj liniami z Zatoki Perskiej. Pierwszy odcinek startuje z UE, więc jest objęty rozporządzeniem. Według orzecznictwa TSUE opóźnienie w porcie docelowym liczy się dla całej podróży na jednej rezerwacji, także gdy do opóźnienia doszło na drugim odcinku, poza Unią. W drodze powrotnej, z Bangkoku do Warszawy, liniami spoza UE – rozporządzenie już nie obowiązuje.
Wniosek praktyczny: przy dalekich podróżach z przesiadką lepiej mieć całość na jednym bilecie, nawet jeśli osobne wychodzą trochę taniej.
Ile to trwa i ile pasażerów dostaje pieniądze
Duże linie odpowiadają na wnioski zwykle w ciągu kilku tygodni. Część roszczeń, szczególnie przy oczywistych sprawach (usterka techniczna, brak załogi), jest wypłacana bez dyskusji. Przy sprawach spornych – pogoda, kontrola ruchu, opóźnienie z poprzedniej rotacji – pierwsza odpowiedź bywa odmowna, a pieniądze przychodzą dopiero po skardze do urzędu albo pozwie.
Komisja Europejska od lat zwraca uwagę, że duża część pasażerów w ogóle nie składa wniosków, bo nie zna swoich praw albo uznaje, że gra nie jest warta świeczki. Właśnie dlatego nowe rozporządzenie nakłada na przewoźnika obowiązek, by sam poinformował pasażera o należnym odszkodowaniu.
Jeśli linia odmawia, poproś o konkretne uzasadnienie: co dokładnie się stało, o której godzinie i dlaczego nie dało się temu zapobiec. Ogólnik w stylu „nadzwyczajne okoliczności” to za mało. Przy sporze w sądzie to przewoźnik musi udowodnić, że okoliczności były nadzwyczajne – nie ty, że nie były.
Kilka sytuacji, które budzą wątpliwości
Dziecko na kolanach rodzica
Niemowlę bez własnego miejsca, lecące na bilecie infant za symboliczną opłatą, zwykle nie ma prawa do odszkodowania, bo przepisy nie obejmują pasażerów podróżujących bezpłatnie lub po taryfie niedostępnej publicznie. Starsze dziecko z własnym fotelem – ma, w pełnej wysokości. Jeśli lecisz z maluchem po raz pierwszy, zajrzyj do tekstu pierwszy lot z dzieckiem.
Lot z biurem podróży
Przy wyjeździe zorganizowanym roszczenie z rozporządzenia kierujesz do linii lotniczej, a nie do biura. Biuro odpowiada za to, że wycieczka trwała krócej (np. przepadła doba w hotelu) – to osobna reklamacja na podstawie ustawy o imprezach turystycznych.
Zmiana godziny wylotu na wcześniejszą
Jeśli linia przesunęła wylot o kilka godzin do przodu i przez to nie zdążyłeś, TSUE traktuje taką sytuację jak odwołanie lotu. Też możesz walczyć o odszkodowanie.
Tak lub nie – szybkie odpowiedzi o odszkodowaniach
Czy odszkodowanie należy się za opóźnienie 2 godziny i 50 minut?
Nie. Próg to pełne 3 godziny w porcie docelowym, liczone do otwarcia drzwi samolotu. Przy krótszym opóźnieniu przysługuje tylko opieka.
Czy linia może wypłacić odszkodowanie w voucherze?
Tylko jeśli się zgodzisz. Masz prawo żądać pieniędzy przelewem, a od października 2027 roku wynika to też wprost z nowych przepisów.
Ile mam czasu na złożenie wniosku?
Dziś w Polsce przyjmuje się rok od lotu. Po wejściu reformy na zgłoszenie do linii będzie 9 miesięcy.
Źródła
Rozporządzenie (WE) nr 261/2004 (eur-lex.europa.eu); Rozporządzenie (UE) 2026/2202, Dz.U. UE z 2.10.2026; Urząd Lotnictwa Cywilnego – Prawa pasażerów (ulc.gov.pl); tanie-loty.com.pl, „Nowe prawa pasażera w UE od października 2027”, 2026.




